czwartek, 2 grudnia 2010

CHIŃSZCZYZNA Z BAMBUSEM I GRZYBAMI MUN

Danie 'dreitopf'.

Składniki na 2 porcje:
- 1/2 słoika bambusa w zalewie
- garść suszonych grzybów mun
- 1 marchewka
- 1 pietruszka
- 1 cebula
- 1 filet z kurczaka lub 1 czerwona papryka w wersji wege
- imbir, trawa cytrynowa lub gotowa przyprawa do chińskich potraw Appetita
- 6 łyżek sosu sojowego
- odrobina oliwy
- 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
- po 100 g ryżu na osobę (nie parboiled!)



Nietypowe składniki w jakie trzeba się zaopatrzyć to: sos sojowy, przyprawa do chińszczyzny, pędy bambusa w zalewie i grzyby mun. O ile pędy bambusa dobrze jest zużyć po otwarciu w ciągu tygodnia, to grzyby mun można przechowywać bardzo długo.*
Jeszcze kilka lat temu grzyby mun budziły moje zakłopotanie, bo wychodziły jakieś takie wielkie i niechrupiące, do czasu jednak aż uważnie przeczytałam instrukcję na opakowaniu :-) Teraz wychodzą chrupiące i niejeden bar chińsko-koreańsko-orientekspresowy mógłby ich pozadrościć :-)

Od tych właśnie grzybków zaczynamy przygotowania. 
Do garnka wkładamy drobno pokruszone grzyby, ponieważ w kontakcie z wodą zrobią się gigantyczne. Zalewamy się gorącą wodą i odstawiamy na jakieś 10 minut.

W tym czasie obieramy marchewkę i pietruszkę,  które kroimy na pałeczki (działa tu jakaś  chińska magia - bo marchew i pietrucha pokrojone na plasterki już się tak dobrze nie komponują w tym daniu!). Kroimy w łezki cebulę, a mięso lub paprykę w paski.

Wracamy do garnka z grzybami, wstawiamy je na mały gaz na kolejne 10 minut i gotujemy. 
W drugim garnku wstawiamy ryż do gotowania, może być niesolony, bo słone będą warzywa za sprawą sosu sojowego.

Pokrojone ToWARZYWstwo wrzucamy na rozgrzaną głęboką patelnię lub woka, dodajemy odrobinę oliwy z oliwek lub oleju sezamowego i 3 łyżki sosu sojowego (uwaga, bo może pryskać!). Smażymy na dużym ogniu ciągle mieszając. Dodajemy wg zasobności spiżarni**:  trawę cytrynową, imbir, a najlepiej gotową mieszankę czyli przyprawę do chińszczyzny (Appetita zawiera trawę cytrynową).
Po kilku minutach dodajemy odsączone pędy bambusa i odsączone grzyby mun. Dolewamy kolejne 3 łyżki sosu sojowego, 3 łyżki wody i 1 łyżeczkę mąki ziemniaczanej, która zagęści sos, ale nie pozbawi go charakterystycznej przezroczystości.

Danie podajemy z ryżem i wcinamy ... widelcem.

Wytrwałym polecam jedzenie za pomocą pałeczek, ale wtedy pojawia się ryzyko, że przygotowanie, podanie i zjedzenie obiadu zabierze więcej niż 45 minut :-)
Z drugiej strony jest w tym znowu jakaś chińska magia, bo ta sama potrawa zjedzona pałeczkami... lepiej smakuje :-) Człowiek się wprawdzie umorduje, ale w końcu nasyci i będzie taki szczęśliwy!

* można również przygotować skromniejszą wersję tylko z 2 marchewek, 2 pietruszek i 1 papryki/1 fileta z kurczaka, ale sos sojowy trzeba mieć koniecznie, bo świetnie się sprawdza do sosów, mięsiw i sushi.
** jakie piękne i staroświeckie już słowo...


1 komentarz:

  1. W swoim przepisie nie napisałaś, kiedy dodać kurczaka ;).

    OdpowiedzUsuń